Weligama to przepiękna „piaszczysta wioska” ciągnąca się przez kilka
kilometrów.
Z Mirissy zaledwie 15 minut autobusem (cena biletu 50 gr.) Zupełnie inny klimat niż na Mirissie. Miasteczko spokojniejsze, mało turystów. Wieczorem można obserwować wielkie latające nietoperze i zjeść na plaży pyszne owoce morza zakupione bezpośrednio od rybaków. My właśnie tu spędziliśmy wigilię :)
Przykuwa wzrok prywata wyspa Taprobane znajdująca się niedaleko brzegu. Na
środku wyspy znajduje się prywatna willa.
Początkowo właścicielem wyspy był hrabia Maurycy Maria de Mauny Talvande,
który zakochał się w zatoce Welligamy i postanowił kupić sobie wyspę i
wybudować na niej willę, w której mógłby spędzać swój wolny czas.
Zatoka tworzy idealne warunki dla miłośników sportów wodnych, amatorów krykieta, siatkówki plażowej. Plaża jest tu bardzo płaska i dość szeroka.
Weligama słynie również z rybaków na palach. Niedaleko od brzegu rybacy stawiają
bambusowe pale, na których siadają w specjalny sposób i wędkują.
Plaże zdobią przepięknie zdobione łodzie. Wieczorami rybacy zwykle wypływają
zarzucić sieci.













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz